Jak stworzyć strategię firmy produkcyjnej krok po kroku
Cześć, witam Cię bardzo serdecznie w kolejnym odcinku podcastu PNO. Ja nazywam się Szymon Pirko i jak zawsze rozmawiamy tutaj o biznesie, przedsiębiorczości, strategii, marketingu, sprzedaży, rozwoju i świadomym budowaniu firmy oraz życia.
W dzisiejszym odcinku porozmawiamy o tym, jak stworzyć strategię firmy produkcyjnej. To jest temat bardzo ważny, a jednocześnie często źle rozumiany. Wielu właścicieli firm myśli o strategii jak o czymś dużym, skomplikowanym i oderwanym od codziennej pracy. A prawda jest taka, że dobra strategia ma pomagać podejmować lepsze decyzje, porządkować firmę i dawać właścicielowi większą jasność, dokąd właściwie zmierza.
Będziemy mówić o tym, od czego zacząć, na co patrzeć, czego nie pomijać i dlaczego w firmie produkcyjnej samo ciężkie pracowanie jeszcze nie oznacza, że firma rozwija się we właściwą stronę. Pokażę Ci też, jak spojrzeć na firmę szerzej, spokojniej i bardziej świadomie, tak aby nie działać tylko z tygodnia na tydzień, ale rzeczywiście budować przedsiębiorstwo z kierunkiem.
Jeżeli więc prowadzisz firmę produkcyjną, jesteś właścicielem, menedżerem albo po prostu chcesz lepiej zrozumieć, jak mądrze poukładać rozwój firmy, to ten odcinek będzie dla Ciebie bardzo wartościowy.
Zapraszam Cię serdecznie, zaczynajmy.
1. Czym jest strategia firmy produkcyjnej i dlaczego jest potrzebna
Kiedy mówimy o strategii firmy produkcyjnej, wiele osób od razu wyobraża sobie gruby dokument, wykresy, trudne słowa i plan napisany bardziej dla prezentacji niż dla realnego życia firmy. A ja chciałbym to od razu uprościć i uporządkować.
Strategia firmy produkcyjnej to nie jest ozdobny dokument. Strategia to nie jest lista życzeń właściciela. Strategia to nie jest także hasło w stylu: chcemy się rozwijać, chcemy być najlepsi i chcemy zdobywać nowych klientów. To jeszcze nie jest strategia.
Strategia to świadoma odpowiedź na kilka bardzo ważnych pytań.
Na czym ta firma naprawdę ma budować swoją przyszłość.
Dla kogo chce pracować.
W czym chce być mocna.
Na czym ma zarabiać.
Czego nie chce robić.
I w jaki sposób chce dojść do miejsca, które właściciel uznaje za właściwe.
To jest bardzo ważne, bo w praktyce strategia zawsze oznacza wybór. A tam, gdzie nie ma wyboru, najczęściej nie ma też strategii.
W firmie produkcyjnej strategia ma jeszcze większe znaczenie niż w wielu innych działalnościach. Dlaczego? Dlatego, że produkcja jest światem zależności. Tu wszystko wpływa na wszystko. Jeżeli firma przyjmuje nieodpowiednie zlecenia, to później cierpi planowanie. Jeżeli planowanie działa źle, to pojawiają się opóźnienia. Jeżeli są opóźnienia, klient traci zaufanie. Jeżeli klient traci zaufanie, pojawia się presja na cenę. Jeżeli pojawia się presja na cenę, spada marża. A kiedy spada marża, właściciel ma wrażenie, że firma pracuje dużo, ale zarabia za mało.
I właśnie dlatego strategia w firmie produkcyjnej nie jest czymś dodatkowym. Ona nie jest luksusem dla dużych organizacji. Ona jest potrzebna po to, żeby firma nie poruszała się przypadkowo.
Bardzo często właściciele firm produkcyjnych są ludźmi pracowitymi, odpowiedzialnymi i konkretnymi. Potrafią podejmować decyzje, znają produkt, znają technologię, znają ludzi i rozumieją realia pracy. Problem polega jednak na tym, że sama pracowitość nie wystarczy, żeby zbudować dobrą firmę na lata. Można bardzo ciężko pracować i jednocześnie iść w złą stronę. Można mieć pełen kalendarz, pełną halę, dużo telefonów i mnóstwo zleceń, a mimo to nie budować stabilnego biznesu.
Dlatego dobra strategia mówi nie tylko, co firma będzie robić, ale również czego robić nie będzie.
2. Zrozumienie firmy, czyli od czego naprawdę trzeba zacząć
Jeżeli ktoś chce stworzyć strategię firmy produkcyjnej, to bardzo często ma odruch, żeby od razu myśleć o przyszłości. Zaczyna zastanawiać się, gdzie chce być za pięć lat, ilu chce mieć klientów, jaki chce mieć obrót, jakie maszyny chce kupić i jak bardzo chce urosnąć. To jest zrozumiałe, ale problem polega na tym, że nie da się dobrze zaplanować przyszłości, jeżeli nie rozumie się teraźniejszości.
Dlatego prawdziwy początek strategii nie leży w marzeniach o rozwoju. Prawdziwy początek strategii leży w uczciwym zrozumieniu firmy takiej, jaka ona jest dzisiaj.
I to jest moment bardzo ważny, bo wiele firm ma o sobie wyobrażenie, które nie do końca zgadza się z rzeczywistością. Właściciel mówi na przykład, że firma zarabia na jakości, a w praktyce klienci wybierają ją głównie dlatego, że jest dostępna szybciej niż konkurencja. Albo właściciel uważa, że firma ma szeroką ofertę i dzięki temu jest atrakcyjna, a w rzeczywistości ta szeroka oferta powoduje chaos, przeciążenie zespołu i słabą powtarzalność. Albo ktoś mówi, że największą siłą firmy są ludzie, ale jednocześnie cała wiedza i wszystkie decyzje pozostają w głowie jednej osoby.
Właśnie dlatego na początku nie wolno zakładać. Trzeba sprawdzić. Trzeba zobaczyć. Trzeba zrozumieć.
Zrozumienie firmy oznacza spojrzenie na nią nie tylko jako na miejsce, w którym coś się produkuje, ale jako na cały system zależności. W firmie produkcyjnej wynik nie bierze się z jednego działu. Wynik bierze się z połączenia sprzedaży, planowania, zakupów, produkcji, jakości, ludzi, finansów, organizacji pracy i sposobu zarządzania. Jeżeli chociaż jeden z tych obszarów działa źle, to prędzej czy później odczuje to cała firma.
Dlatego kiedy zaczynamy budować strategię, pierwsze pytanie nie brzmi: dokąd chcemy dojść. Pierwsze pytanie brzmi: co my tak naprawdę mamy dzisiaj.
I tutaj warto wejść w kilka bardzo konkretnych obszarów.
Najpierw trzeba zrozumieć model działania firmy. To znaczy, trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, jak ta firma zarabia pieniądze. Nie w sensie bardzo ogólnym, że produkuje i sprzedaje, tylko naprawdę konkretnie. Na jakich produktach lub usługach jest marża. Które zlecenia są opłacalne. Które są tylko pozornie dobre, bo dają obrót, ale nie dają wyniku. Czy firma działa bardziej na powtarzalnym produkcie, czy na ciągle zmieniających się zamówieniach. Czy sprzedaje swoją specjalizację, czy raczej bierze to, co akurat przyjdzie.
To jest kluczowe, bo wiele firm myli ruch z wynikiem. Mają dużo pracy, dużo zamówień, dużo telefonów i dużo wysiłku, ale to nie oznacza jeszcze, że ich model biznesowy jest zdrowy. Czasem firma jest bardzo zajęta, bo jest źle poukładana. A czasem jest zajęta dlatego, że robi za dużo rzeczy, które nie powinny w ogóle trafiać do realizacji.
Kolejny ważny obszar to klienci. Trzeba zrozumieć, komu ta firma tak naprawdę sprzedaje. I tu znowu nie wystarczy odpowiedzieć: sprzedajemy firmom z branży takiej czy innej. To jest za mało. Trzeba wiedzieć, którzy klienci są dla firmy naprawdę dobrzy, którzy są trudni, którzy dają stabilność, którzy generują chaos, którzy kupują wartość, a którzy kupują wyłącznie najniższą cenę.
Bardzo często firma produkcyjna ma klientów, którzy dobrze wyglądają na papierze, bo dają duże wolumeny albo dużo zamówień, ale w praktyce zabierają ogromną ilość energii. Wymagają ciągłych zmian, naciskają na terminy, wymuszają poprawki, wydłużają uzgodnienia i ostatecznie obciążają organizację bardziej, niż ją wzmacniają. Jeżeli firma tego nie widzi, to później buduje strategię na błędnym fundamencie.
Następnie trzeba przyjrzeć się ofercie i produktowi. Firma musi wiedzieć, co właściwie sprzedaje i gdzie naprawdę tworzy wartość. Czy przewaga polega na jakości wykonania. Czy na szybkości realizacji. Czy na elastyczności. Czy na zdolności obsługi trudnych tematów. Czy na specjalizacji w konkretnym typie produktu. A może firma sama nie wie, jaka jest jej najmocniejsza strona, i próbuje być wszystkim dla wszystkich.
To jest częsty problem. Firma przez lata rozwija ofertę, dodaje kolejne rzeczy, przyjmuje różne typy zleceń i w pewnym momencie sama przestaje rozumieć, co jest jej rdzeniem. Z zewnątrz wygląda to jak rozwój, ale od środka bardzo często oznacza rozproszenie.
Kiedy już wiemy coś więcej o modelu działania, klientach i ofercie, trzeba przejść do tego, co w firmie produkcyjnej jest absolutnie centralne, czyli do procesu produkcyjnego.
Tutaj nie chodzi wyłącznie o technologię. Chodzi o całość przebiegu pracy. Jak zamówienie przechodzi przez firmę. Gdzie pojawiają się opóźnienia. Gdzie tworzą się kolejki. Gdzie są niejasności. Gdzie powstają błędy. Gdzie trzeba coś poprawiać. Gdzie firma traci czas, którego później nikt nie widzi w wyniku finansowym.
Do tego dochodzi temat planowania i organizacji pracy. W firmie produkcyjnej nie wystarczy mieć zamówienia. Trzeba jeszcze umieć je rozsądnie zaplanować. Jeżeli planowanie działa słabo, to nie pomaga nawet dobra sprzedaż. Będą pojawiały się napięcia, przesunięcia, przeciążenia i nerwowe decyzje. Właściciel będzie miał wrażenie, że wszyscy pracują, ale efekty są mniejsze, niż powinny.
Dlatego na początku strategii trzeba sobie bardzo uczciwie odpowiedzieć na pytanie, czy firma panuje nad własnym rytmem pracy. Czy produkcja przebiega według rozsądnego porządku. Czy terminy są realne. Czy zespół wie, co ma robić. Czy informacje docierają tam, gdzie powinny. Czy plan jest planem, czy tylko życzeniem, które zmienia się kilka razy dziennie.
Kolejny obszar to ludzie i kompetencje. Strategii nie buduje się w oderwaniu od zespołu. Firma może mieć świetny pomysł na rozwój, ale jeżeli nie ma ludzi, którzy są w stanie ten rozwój unieść, to plan pozostanie tylko planem. Trzeba więc zrozumieć, kto w firmie naprawdę tworzy wartość, gdzie są mocne strony zespołu, gdzie są luki kompetencyjne, jak wygląda odpowiedzialność i czy wiedza jest rozłożona, czy skupiona w kilku głowach.
W małych firmach produkcyjnych bardzo często występuje taki problem, że firma działa dobrze dopóty, dopóki konkretne osoby są obecne. Jeżeli właściciel, kierownik albo doświadczony pracownik zniknie na chwilę z procesu, nagle wszystko staje się trudniejsze. To oznacza, że firma nie ma jeszcze wystarczająco stabilnego systemu działania. A jeżeli nie ma systemu, to strategia musi brać to pod uwagę.
Potem trzeba spojrzeć na zasoby i ograniczenia. To jest bardzo praktyczny temat. Jakie firma ma maszyny. Jakie ma moce. Ile ma miejsca. Jaką ma zdolność inwestycyjną. Jakich ma dostawców. Jak wygląda jakość danych, na których podejmuje decyzje. Jaką ma odporność finansową. Gdzie kończą się jej możliwości.
To jest ważne, ponieważ strategia nie może być zbiorem życzeń. Musi wyrastać z realiów. Oczywiście strategia ma prowadzić firmę do lepszej przyszłości, ale nie może ignorować punktu wyjścia. Firma, która ma ograniczoną kadrę, słabe planowanie i zależność od kilku klientów, nie powinna budować planu tak, jakby była już uporządkowaną i przewidywalną organizacją. Najpierw trzeba nazwać prawdę o firmie, a dopiero potem wyznaczać kierunek.
3. Kierunek na przyszłość, czyli dokąd ta firma ma dojść
Kiedy firma już zaczyna rozumieć, jak naprawdę działa dzisiaj, pojawia się następny krok, który dla wielu właścicieli jest jednocześnie bardzo ważny i bardzo trudny. Tym krokiem jest odpowiedź na pytanie: dokąd ta firma ma dojść.
Wiele firm funkcjonuje w taki sposób, że ich codzienność jest całkowicie wypełniona sprawami bieżącymi. Trzeba odpowiedzieć klientowi, dopilnować produkcji, rozwiązać problem jakościowy, porozmawiać z dostawcą, sprawdzić termin, podjąć decyzję zakupową, odebrać telefon, poprawić ofertę i zamknąć kolejne zamówienie. To wszystko jest realne i ważne. Problem polega na tym, że taka codzienność bardzo łatwo zabiera przestrzeń na myślenie o przyszłości.
Właściciel zaczyna wtedy działać skutecznie w krótkim terminie, ale nie zawsze buduje coś świadomie w długim terminie.
A strategia właśnie po to jest, żeby firma nie tylko funkcjonowała, ale żeby wiedziała, jaką firmą chce się stać.
I tutaj warto powiedzieć coś bardzo wyraźnie. Kierunek na przyszłość to nie jest tylko pytanie o wzrost. To nie jest tylko pytanie o większy obrót, większą halę, więcej klientów albo więcej maszyn. Oczywiście wzrost może być ważny, ale sam wzrost nie jest jeszcze celem strategicznym. Można przecież urosnąć i jednocześnie skomplikować firmę, obniżyć rentowność, zwiększyć chaos i jeszcze mocniej uzależnić wszystko od właściciela.
Dlatego kierunek na przyszłość trzeba rozumieć szerzej.
To jest odpowiedź na pytanie, jaką firmę chcemy budować za pięć, dziesięć albo piętnaście lat. Nie tylko większą, ale lepszą. Nie tylko bardziej zajętą, ale bardziej uporządkowaną. Nie tylko aktywną, ale bardziej świadomą swojej pozycji, swoich klientów, swojej przewagi i swojego sposobu działania.
I teraz bardzo ważna rzecz. Właściciel firmy produkcyjnej powinien umieć wyobrazić sobie swoją firmę w przyszłości w sposób konkretny.
Powinien umieć odpowiedzieć na pytania takie jak:
Jakich klientów ta firma ma obsługiwać.
Jakiego typu zlecenia ma realizować.
Na czym ma zarabiać najwięcej.
W czym ma być naprawdę dobra.
Jak bardzo ma być wyspecjalizowana.
Jaką ma mieć skalę.
Jak ma wyglądać jej organizacja.
I jaką rolę ma w niej pełnić sam właściciel.
4. Wybór najważniejszego problemu strategicznego
To jest jeden z najważniejszych momentów całego procesu budowania strategii. I powiedziałbym nawet więcej. To jest moment, w którym wiele firm po raz pierwszy zaczyna naprawdę myśleć strategicznie, a nie tylko operacyjnie.
Dlaczego? Dlatego, że do tego miejsca właściciel zwykle już wie trochę więcej o swojej firmie. Lepiej rozumie, jak ona działa dzisiaj. Lepiej widzi, gdzie chce dojść. Ale nadal pozostaje jedno bardzo ważne pytanie: co tak naprawdę najbardziej blokuje rozwój tej firmy.
I tutaj zaczyna się temat najważniejszego problemu strategicznego.
W praktyce prawie każda firma produkcyjna ma wiele problemów jednocześnie. Pojawiają się opóźnienia. Pojawiają się reklamacje. Pojawia się presja cenowa. Pojawia się przeciążenie właściciela. Pojawia się chaos planowania. Pojawiają się trudni klienci. Pojawiają się problemy z ludźmi. Pojawia się nierówna marża. Pojawia się zależność od kilku odbiorców. Pojawia się zmęczenie całej organizacji.
I teraz bardzo ważna rzecz. To, że firma ma wiele problemów, nie oznacza jeszcze, że wszystkie problemy są równie ważne. Niektóre z nich są tylko objawem. Inne są przyczyną. Niektóre są głośne, ale nie kluczowe. Inne nie są tak widoczne na pierwszy rzut oka, ale to właśnie one osłabiają firmę najbardziej.
Dlatego strategia nie polega na tym, żeby zrobić listę wszystkiego, co nie działa. Strategia polega na tym, żeby spośród wielu trudności umieć wskazać ten problem, którego rozwiązanie naprawdę odblokuje dalszy rozwój.
To jest ogromna różnica.
Właśnie dlatego wybór najważniejszego problemu strategicznego wymaga spokoju, uczciwości i dojrzałości.
Najpierw trzeba zobaczyć pełen obraz problemów. To znaczy, trzeba wypisać wszystko, co dziś osłabia firmę. Bez upiększania. Bez tłumaczenia. Bez udawania, że coś samo się ułoży. Chodzi o to, żeby nazwać rzeczy po imieniu.
W firmie produkcyjnej taka lista może obejmować na przykład zbyt niską marżę, niestabilne terminy realizacji, zbyt szeroką ofertę, problemy z planowaniem produkcji, dużą zależność od właściciela, brak jasnych standardów jakości, zbyt duży udział trudnych i nieopłacalnych klientów, przeciążenie wybranych osób, zbyt mały udział powtarzalnych zleceń, problemy komunikacyjne między sprzedażą a produkcją albo zbyt niską przewidywalność całego procesu.
Samo wypisanie takich problemów już jest wartościowe, ale to jeszcze nie wystarczy. Następny krok jest ważniejszy. Trzeba zrozumieć, które z tych problemów są skutkiem innych problemów.
I to jest miejsce, w którym wielu właścicieli zaczyna widzieć swoją firmę inaczej.
Na przykład firma może uważać, że jej największym problemem są opóźnienia. Ale kiedy przyjrzymy się temu głębiej, może się okazać, że opóźnienia nie są źródłem problemu. Mogą być skutkiem tego, że sprzedaż przyjmuje zbyt różnorodne zlecenia, których firma nie umie dobrze zaplanować. Albo skutkiem tego, że planowanie nie ma właściwych danych. Albo skutkiem tego, że właściciel zbyt późno podejmuje decyzje, bo wszystko przechodzi przez niego. Albo skutkiem
5. Budowa strategii, przewagi i przełożenie tego na działanie
Kiedy firma rozumie już swoją obecną sytuację, wie mniej więcej, dokąd chce dojść, i potrafi nazwać najważniejszy problem strategiczny, wtedy dochodzimy do momentu, który dla wielu właścicieli wydaje się najważniejszy. To jest chwila, w której trzeba zbudować właściwą strategię.
I tutaj od razu warto powiedzieć jedną bardzo ważną rzecz. Strategia nie polega na tym, że firma zapisze sobie kilka ładnych zdań o rozwoju. Strategia zaczyna się wtedy, gdy z całego obrazu firmy wyciągamy konkretny wniosek: jak ta firma ma wygrywać i co ma robić, żeby dojść do lepszego miejsca.
To jest właśnie ten moment, w którym myślenie zamienia się w decyzję.
Do tej pory analizowaliśmy, rozumieliśmy, porządkowaliśmy i wybieraliśmy. Teraz trzeba przejść do odpowiedzi na kilka pytań, które są już bardzo konkretne.
Na czym firma ma budować swoją siłę.
Jaką przewagę ma rozwijać.
W jakim kierunku ma rozwiązać swój główny problem.
Jakie decyzje trzeba podjąć.
I jak przełożyć to wszystko na codzienne działanie.
To jest sedno strategii.
Strategia zaczyna się od kierunku rozwiązania
Kiedy już wiemy, jaki jest najważniejszy problem strategiczny, nie wystarczy powiedzieć: mamy problem i chcemy go rozwiązać. To jeszcze za mało. Trzeba zbudować kierunek rozwiązania, czyli świadomie określić, jak firma zamierza sobie z tym problemem poradzić.
Załóżmy, że problemem firmy jest zbyt szeroka oferta, która powoduje chaos, niską powtarzalność i słabą marżę. Samo nazwanie tego problemu jeszcze nie zmienia sytuacji. Strategia zaczyna się wtedy, gdy firma mówi: będziemy upraszczać ofertę, skupimy się na wybranych typach zleceń, ograniczymy to, co nas rozprasza, i zbudujemy większą powtarzalność tam, gdzie umiemy dostarczać wartość.
Jeżeli problemem jest zależność od właściciela, strategia nie może zatrzymać się na stwierdzeniu, że właściciel jest przeciążony. Trzeba powiedzieć, w jaki sposób firma będzie z tego wychodzić. Czy przez uporządkowanie odpowiedzialności. Czy przez standaryzację decyzji. Czy przez rozwój konkretnych osób. Czy przez uproszczenie modelu działania. Czy przez zmianę struktury klientów i zleceń.
Jeżeli problemem jest słaba marża, to nie wystarczy powiedzieć, że trzeba więcej zarabiać. Trzeba odpowiedzieć, skąd ta lepsza marża ma się wziąć. Czy z lepszego wyboru klientów. Czy z większej specjalizacji. Czy z lepszej kalkulacji. Czy z większej przewidywalności. Czy z poprawy organizacji pracy. Czy z rezygnacji z tematów, które zabierają siłę, ale nie dają zdrowego wyniku.
Właśnie dlatego strategia jest czymś więcej niż diagnozą. Strategia jest decyzją o kierunku rozwiązania.
Przewaga, czyli odpowiedź na pytanie, jak ta firma ma wygrywać
W tym miejscu dochodzimy do jednego z najważniejszych słów w całym temacie strategii, czyli do przewagi.
Każda dobra strategia musi odpowiedzieć na pytanie: dlaczego klient ma wybrać właśnie tę firmę i dlaczego ta firma ma być silna na swoim rynku.
I tutaj trzeba być bardzo uczciwym. Firma nie może być najlepsza we wszystkim. Nie może być jednocześnie najtańsza, najszybsza, najbardziej elastyczna, najbardziej wyspecjalizowana i jeszcze oferować pełną indywidualizację bez żadnych kosztów. Tak to nie działa.
Dlatego budowanie strategii zawsze oznacza wybór przewagi.
W firmie produkcyjnej przewaga może być zbudowana na różnych fundamentach.
Może to być bardzo wysoka jakość wykonania.
Może to być specjalizacja w konkretnym typie produktu albo branży.
Może to być terminowość i przewidywalność.
Może to być zdolność realizacji trudnych, niestandardowych tematów.
Może to być krótka seria wykonana sprawnie i profesjonalnie.
Może to być elastyczność, ale tylko wtedy, gdy firma naprawdę potrafi nią zarządzać.
Może to być również prostota współpracy, która dla klienta jest ogromną wartością.
Najważniejsze jest jednak to, żeby przewaga była prawdziwa, a nie tylko życzeniowa.
Wiele firm mówi o sobie: jesteśmy jakościowi, jesteśmy elastyczni, jesteśmy profesjonalni. Tylko że to są bardzo ogólne określenia. Strategia wymaga zejścia poziom niżej. Trzeba powiedzieć konkretnie, w czym ta przewaga ma się objawiać i dlaczego właśnie na niej firma chce budować swoją przyszłość.
Na przykład firma może dojść do wniosku, że nie chce konkurować ceną, bo to niszczy jej możliwości rozwoju. Zamiast tego chce być wybierana za wysoką powtarzalność, odpowiedzialność i zdolność do obsługi klientów, którzy potrzebują solidnego partnera, a nie tylko taniego wykonawcy.
Inna firma może uznać, że jej przewagą nie będzie szerokość oferty, ale specjalizacja. Czyli mniej tematów, ale lepiej dobranych, bardziej opłacalnych i łatwiejszych do skalowania.
Jeszcze inna może zrozumieć, że jej siłą jest umiejętność pracy w krótkich seriach, których duzi gracze nie chcą lub nie umieją dobrze obsłużyć. I wtedy właśnie wokół tej przewagi buduje swoją strategię.
To jest bardzo ważne, bo firma, która nie wie, w czym ma być naprawdę mocna, zwykle rozprasza się i zaczyna działać przypadkowo. A firma, która wybiera swoją przewagę świadomie, zyskuje dużo większą spójność.
Strategia wymaga także decyzji, czego firma nie będzie robić
To jest jeden z najbardziej dojrzałych elementów strategii, a jednocześnie jeden z najtrudniejszych.
Budowanie strategii nie polega tylko na dodawaniu nowych działań. Bardzo często polega na rezygnacji z czegoś, co do tej pory wydawało się normalne.
Firma może dojść do wniosku, że nie będzie przyjmować niektórych typów zleceń.
Może zdecydować, że nie będzie obsługiwać klientów, którzy stale psują organizację pracy.
Może ograniczyć zbyt szeroką ofertę.
Może wycofać się z obszarów, które dają obrót, ale nie budują zdrowego biznesu.
Może zrezygnować z pewnych działań, które zabierają uwagę właściciela, ale nie mają realnej wartości strategicznej.
I to jest bardzo ważne, bo bez takich decyzji strategia pozostaje tylko deklaracją. Jeżeli firma mówi, że chce się specjalizować, ale nadal bierze wszystko, co wpada, to nie buduje strategii. Jeżeli mówi, że chce poprawić przewidywalność, ale nie zmienia sposobu przyjmowania zleceń, to nie buduje strategii. Jeżeli mówi, że chce odciążyć właściciela, ale nadal wszystkie decyzje zostawia u jednej osoby, to nie buduje strategii.
Strategia wymaga odwagi do porządkowania rzeczywistości.
Dobrze zbudowana strategia powinna dać prostą tezę biznesową
Tutaj dochodzimy do bardzo ważnego momentu. Po całym tym procesie firma powinna umieć opisać swoją strategię w bardzo prosty sposób.
Nie w trzydziestu slajdach.
Nie w trudnym języku.
Nie w nadmiarze pojęć.
Tylko w kilku prostych zdaniach.
Na przykład firma powinna umieć powiedzieć:
Będziemy rozwijać się poprzez obsługę wybranej grupy klientów, którym dostarczamy wysoką powtarzalność i przewidywalność. Ograniczamy zlecenia, które rozbijają organizację pracy. Uporządkujemy ofertę i sposób planowania, aby poprawić marżę, terminowość i uniezależniać firmę od codziennego przeciążenia właściciela.
To jest właśnie teza biznesowa. Prosta odpowiedź na pytanie: jak będziemy wygrywać, dlaczego właśnie tak i co z tego ma wynikać.
Jeżeli firma nie potrafi wyjaśnić swojej strategii prostymi słowami, to bardzo możliwe, że jeszcze jej dobrze nie zbudowała.
Strategia musi zejść na poziom działania
I teraz dochodzimy do rzeczy absolutnie kluczowej. Nawet najlepsza strategia nic nie da, jeśli nie zostanie przełożona na codzienne decyzje.
To jest moment, w którym wiele firm się zatrzymuje. Mają już jakąś diagnozę, mają jakiś kierunek, nawet wiedzą, jaka przewaga ma być budowana, ale nie potrafią sprowadzić tego do działania. A bez tego strategia zostaje na poziomie rozmowy.
Dlatego trzeba przejść od strategii do wdrożenia.
To oznacza, że firma musi zadać sobie bardzo konkretne pytania.
Jak zmieni się sposób sprzedaży.
Jak zmieni się sposób kwalifikowania klientów i zleceń.
Jak zmieni się oferta.
Jak zmieni się planowanie produkcji.
Jakie standardy trzeba uporządkować.
Jakie odpowiedzialności trzeba jasno rozdzielić.
Jakie decyzje właściciel ma przestać podejmować osobiście.
Jakie wskaźniki warto obserwować.
Jakie działania mają najwyższy priorytet w najbliższych miesiącach.
To jest bardzo ważne, bo strategia nie może być oderwana od operacji. W firmie produkcyjnej wszystko musi ostatecznie spotkać się z rzeczywistością. Z kalendarzem. Z ludźmi. Z procesem. Z finansami. Z klientem. Z halą. Z odpowiedzialnością. Z jakością. Z terminem.
Jeżeli strategia nie wpływa na te rzeczy, to nie wpływa na firmę.
Przełożenie strategii na obszary firmy
W praktyce dobra strategia powinna znaleźć swoje odbicie w kilku podstawowych obszarach.
W sprzedaży powinna odpowiedzieć na pytanie, jakich klientów i jakich zleceń firma chce więcej, a jakich mniej.
W ofercie powinna pokazać, co firma upraszcza, co wzmacnia i z czego rezygnuje.
W produkcji powinna pomóc uporządkować to, co ma być bardziej powtarzalne, bardziej przewidywalne i lepiej planowane.
W jakości powinna wskazać, jakie standardy są niezbędne, aby utrzymać przewagę, którą firma obiecuje rynkowi.
W finansach powinna pomóc rozumieć, na czym firma naprawdę zarabia i gdzie traci pieniądze przez zły model działania.
W zarządzaniu powinna uporządkować role, odpowiedzialności i sposób podejmowania decyzji.
To jest właśnie moment, w którym strategia przestaje być teorią i staje się systemem działania.
Wdrożenie nie polega na zrobieniu wszystkiego od razu
Tutaj warto dodać coś bardzo ważnego i bardzo uspokajającego. Przełożenie strategii na działanie nie oznacza, że firma ma w jednym miesiącu zmienić wszystko.
To byłoby nierozsądne.
Dojrzałe wdrożenie polega na tym, że firma wybiera najważniejsze ruchy, porządkuje kolejność i działa konsekwentnie. Najpierw to, co ma największy wpływ. Potem kolejne rzeczy. Nie wszystko naraz, tylko we właściwej kolejności.
Czasem pierwszym krokiem będzie uporządkowanie oferty.
Czasem zmiana zasad przyjmowania zleceń.
Czasem jasne rozdzielenie odpowiedzialności.
Czasem uporządkowanie planowania.
Czasem decyzja o tym, z jakiego typu klientów firma świadomie wychodzi.
Czasem zbudowanie prostszych standardów działania.
Najważniejsze jest to, żeby każdy krok wynikał ze strategii, a nie z chwilowego impulsu.
Strategia musi być sprawdzana i korygowana
Na końcu warto powiedzieć jeszcze jedną bardzo ważną rzecz. Strategia nie jest czymś, co tworzy się raz i później zostawia bez refleksji. Strategia musi być regularnie sprawdzana.
Nie chodzi o to, żeby ją zmieniać co tydzień. Chodzi o to, żeby obserwować, czy decyzje, które firma podjęła, naprawdę prowadzą do lepszego modelu działania. Czy poprawia się marża. Czy poprawia się przewidywalność. Czy firma ma lepiej dopasowanych klientów. Czy organizacja staje się spokojniejsza. Czy właściciel jest mniej przeciążony. Czy przewaga, którą firma chce budować, rzeczywiście zaczyna być widoczna.
To jest bardzo dojrzałe podejście, bo strategia nie jest pomnikiem. Strategia jest sposobem prowadzenia firmy. A sposób prowadzenia firmy trzeba umieć obserwować, wzmacniać i czasem korygować.
Najważniejsza myśl tej części
Jeżeli miałbym podsumować ten fragment w prosty sposób, powiedziałbym tak:
strategia powstaje wtedy, gdy firma wybiera, jak chce rozwiązać swój najważniejszy problem, na jakiej przewadze chce budować swoją przyszłość i jak zamierza przełożyć to na konkretne decyzje w codziennym działaniu.
To jest moment, w którym firma przestaje tylko rozumieć siebie, a zaczyna świadomie siebie kształtować.
6. Zakończenie, czyli najważniejsze wnioski i uporządkowanie całości
Na koniec chciałbym to wszystko spokojnie uporządkować i zebrać w jedną całość.
Jeżeli miałbym zostawić Cię po tym odcinku z jedną najważniejszą myślą, to powiedziałbym tak: strategia firmy produkcyjnej nie zaczyna się od planu na papierze, tylko od zrozumienia rzeczywistości i podjęcia świadomych decyzji.
To jest punkt wyjścia do wszystkiego.
Najpierw trzeba uczciwie zobaczyć, jak firma naprawdę działa dzisiaj. Trzeba zrozumieć, na czym zarabia, gdzie traci siłę, co ją ogranicza, którzy klienci ją wzmacniają, a którzy tylko zabierają energię. Bez tego bardzo łatwo budować przyszłość na błędnych założeniach.
Później trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, dokąd ta firma ma dojść. Nie tylko w sensie wielkości, ale w sensie jakości działania. Jaką firmę chcemy zbudować. Dla jakich klientów. Na czym ma ona zarabiać. W czym ma być naprawdę dobra. I jaką rolę ma w niej pełnić sam właściciel.
Następnie trzeba zrobić coś, czego wielu przedsiębiorców długo unika, czyli wybrać najważniejszy problem strategiczny. Nie ten, który najbardziej denerwuje w danym tygodniu, ale ten, którego rozwiązanie naprawdę odblokuje rozwój firmy. To jest moment bardzo ważny, bo właśnie tam kończy się przypadkowe reagowanie, a zaczyna świadome porządkowanie biznesu.
Dopiero wtedy można budować właściwą strategię. Czyli odpowiedzieć sobie, jak ta firma ma wygrywać, na jakiej przewadze chce oprzeć swoją przyszłość, czego będzie robić więcej, czego mniej i z czego całkowicie zrezygnuje. A później trzeba to przełożyć na codzienne działanie, bo strategia, która nie wpływa na sprzedaż, produkcję, planowanie, jakość, finanse i zarządzanie, nie jest jeszcze prawdziwą strategią.
I myślę, że to jest bardzo ważne, żeby powiedzieć to wprost: dobra strategia ma firmę upraszczać, a nie komplikować.
Ma dawać większą jasność.
Ma pomagać podejmować decyzje.
Ma porządkować priorytety.
Ma chronić firmę przed rozproszeniem.
Ma pozwalać właścicielowi budować przedsiębiorstwo bardziej świadomie, a nie tylko ciężej pracować.
Bo w praktyce nie chodzi o to, żeby firma produkcyjna robiła więcej wszystkiego. Chodzi o to, żeby robiła właściwe rzeczy, dla właściwych klientów, we właściwy sposób i z właściwego powodu.
To właśnie daje strategia.
Daje kierunek.
Daje spójność.
Daje porządek.
I daje większą szansę na to, że firma nie będzie tylko zajęta, ale będzie naprawdę dojrzale się rozwijać.
Jeżeli więc prowadzisz firmę produkcyjną, to być może najważniejszym krokiem nie jest dzisiaj kolejna szybka decyzja operacyjna. Być może najważniejszym krokiem jest zatrzymanie się na chwilę i odpowiedzenie sobie bardzo uczciwie na pytanie: czy moja firma naprawdę wie, dokąd zmierza i na jakich zasadach chce budować swoją przyszłość.
Bo od tego wszystko się zaczyna.
I tym akcentem chciałbym ten odcinek zakończyć. Dziękuję Ci za uwagę i mam nadzieję, że ten materiał pomógł Ci spojrzeć na strategię firmy produkcyjnej w sposób prostszy, spokojniejszy i bardziej praktyczny. Nie jako na coś odległego i skomplikowanego, ale jako na jedno z najważniejszych narzędzi mądrego budowania firmy.
Do usłyszenia w kolejnym odcinku podcastu PNO.